Wszyscy jesteśmy Sherlockami

Zbrodnia, śmierć, miłość i śmiech przez łzy. Brzmi jak antyczne khatarsis, jednak jak wiemy, od starożytności dzieli nas już dłuższy okres czasu. Tak więc to nie teatr grecki, lecz angielski i to współczesny. Dzięki „The Bears Educational Theatre”, który gościł w naszej szkole 27 stycznia, wszyscy mogliśmy zamienić się na chwilę w Sherlocków Holmes’ów i rozwikłać zagadkę tajemniczego morderstwa, rozgrywającego się na tle miłosnej rywalizacji i zdrady. Gotowi?  So, let’s play a game.

„The Detectives” to nietypowe love-story. W wątek miłosnych intryg i kryminalnych porachunków wprowadzili nas Michael (mąż Sylvi), Sylvia (żona Michaela) i Christopher (po prostu klown). Jednak nie umniejszając wpływu Christophera na wydarzenia, które miały miejsce podczas spektaklu, możemy powiedzieć, że miał on bardzo duże znaczenie w ich związku, czasem nawet za duże. Sylvia, będąc piękną kobietą, tak przyciągnęła wzrok klowna, że ten zaczął rywalizować z jej mężem o jej względy. Przerodziło się to w farsę, jak się potem okazało, z detektywistycznym oddźwiękiem. Wszystko to ma miejsce w Walentynki. „Love in the circus”, czyli kabaret, w którym grali nasi bohaterowie, zamienia się w „Murder in the circus”. Sylvia po wypiciu wina podczas tańców z Michaelem, umiera, a uczniowie jako detektywi zaczynają szukać sprawcy. Cały spektakl odgrywał się w języku angielskim, z prawdziwymi native speakerami, szerlocy mieli więc szansę wykazania się swoją znajomością języka angielskiego w rozmowie z aktorami. Była zbrodnia, musi być więc i kara – co powie nam sam Dostojewski – tak więc logiczne myślenie było tu jak najbardziej pożądane. A skoro już odnalazł się sprawca, to znaleźć musiał się też motyw. Aby śledztwo doprowadzić do końca, trzeba go było szczegółowo uzasadnić. Nie można było przecież wsadzić niewinnego człowieka do więzienia, i to jeszcze 14 lutego. Po analizie zdarzeń, odtworzeniu fabuły i scaleniu wszystkich faktów, okazało się, że klown nie jest taki śmieszny, jak to się wszystkim do tej pory wydawało, a stał się dość niebezpieczny. W przerwie między sztuczkami, za odrzucenie go przez wybrankę (w sumie jedną z kilku), wsypuje truciznę do jej kubeczka – żarty się skończyły, rozpoczął się kryminał.

„The Bear Educational Theatre” to anglojęzyczny teatr objazdowy, przedstawiający interaktywne przedstawienia na całym świecie. Łączą naukę z rozrywką, dzięki czemu po prostu nie mogliśmy się nudzić. Rozmawiając po spektaklu z aktorami, dowiedzieliśmy się, że w tym składzie jeżdżą po świecie od 10 lat. Odwiedzili szkoły we Francji, Czechach, Australii i Węgrzech. Steven (klown) pochodzi z Hiszpanii, Oscar (Michael) z USA, a Justina (Sylvia, czyli złodziejka męskich serc),  z Polski. Zagrali już pięć tysięcy występów, od sześciu lat przyjeżdżają do Polski. Oscar ma polskie korzenie za sprawą babci, która pochodzi właśnie stąd. W naszym kraju podoba mu się przede wszystkim atmosfera, ludzie z którymi tu się spotyka. Podkreślał, że praca daje mu wiele satysfakcji, a widownia, która według niego jest wspaniała, odwdzięcza mu się za nią swoim uśmiechem i entuzjazmem. Mamy nadzieję, że było tak i tym razem. Thank you and can’t wait to see you again!

Tx: Małgorzata Jakubas

Foto: Karolina Mazur

 

 

link