Wizyta młodzieży z Izraela

W czwartek 8 października po raz kolejny Jarosław stał się miejscem zetknięcia dwóch skrajnie różnych kultur. Wszystko to dzięki młodzieży z Izraela, która 8 właśnie wtedy odwiedziła nasze miasto. Wydawać by się mogło, że to powtarzający się schematycznie rytuał, pewna tradycja, że wraz z nadejściem jesieni w naszej szkole odbywa się spotkanie z uczniami Izraelskich szkół. Za każdym razem jest to jednak zupełnie nowe doświadczenie, przepełnione nowymi emocjami i zupełnie nowymi ludźmi.

Wszystko zaczyna się od muzyki. Mówi się, że każdy ma swoją własną melodię, którą można opisać jego życie. Tak było też tym razem. Spotkanie rozpoczęło się na sali gimnastycznej od występów muzycznych uczniów naszej szkoły. Następnie, dzięki spontanicznemu pomysłowi jednego z Izraelitów, mieliśmy okazję posłuchać jego wersji jednego z najpopularniejszych obecnie utworów. To było to. Najbardziej wzruszającym momentem całego spotkania pozostaje wspólne klaskanie w dłonie i ruszanie się w rytm tej samej muzyki. To coś, co łączy nas wszystkich, co jest odpowiedzią na wszystkie pytania-muzyka.

Następnie rozpoczęła się seria szybkich randek. Minuta lub dwie, by znaleźć z nowo poznaną osobą wspólny język. Niewiele. Jest to jednak dobry początek dla przyszłych znajomości. Po pierwszych rozmowach goście wraz z uczniami naszego liceum opuścili mury szkoły i udali się do sali wystawowej Liceum Plastycznego w Rynku, która przed II wojną światową pełniła funkcję synagogi. Tam mieliśmy okazję poznać, choć w niewielkim stopniu, historię tego miejsca i dowiedzieć się ciekawych rzeczy na temat izraelskiej kultury. Tradycyjnym już elementem spotkania jest oprowadzanie gości po Jarosławiu. Jest to czas na wspólne rozmowy, wymianę poglądów, skonfrontowanie różnic kulturowych między naszymi krajami. Przede wszystkim jest to jednak czas na rozwijanie naszej wiedzy, pewna próba dla naszej tolerancji i sposób na poznanie samego siebie.

Wiele można powiedzieć o sposobie myślenia naszych gości. W znacznym stopniu się od nas różnią. Jednak niezależnie od tego, skąd pochodzą, mają marzenia, plany, obawy, czasem się boją i mają wielką nadzieję. Zupełnie jak my. Niech to pozostanie puentą tego spotkania.

M.K.

link