Naukowo i kulturalnie – klasy akademickie w Krakowie

Wczena pora (5 rano!), niewielki deszcz, dzień budził się razem z nami – w drodze do Krakowa. Pierwsze kroki po przyjeździe do starej stolicy skierowaliśmy do Teatru im. Juliusza Słowackiego. Na Dużej Scenie obejrzeliśmy doskonałe dzieło mistrza – Moliera Chory z urojenia w reżyserii Giovanni Pampiglione. Andrzej Grabowski bez wysiłku wcielił się w rolę Argana – pana domu, który włada życiem domowników, będąc teoretycznie ciężko chorym – a nawet w stanie agonalnym.

Publiczność bawiła nadgorliwość satrapy z jaką wyczekiwał kolejnych kuracji, których większość ludzi unika jak ognia. W komedii podjęto temat pychy i próżności człowieka, ale też samotności i paradoksu życia. Inteligentna pointa, piękne kostiumy i dekoracje oraz wisienka na torcie w postaci sławnej twarzy aktora dopełniły wrażeń kulturalnych.

Naukowe apetyty zaspokajaliśmy, korzystając z oferty Uniwersytetu Jagiellońskiego. W Collegium Maius zwiedziliśmy wystawę przygotowaną przez Muzeum UJ Wszystko jest liczbą. Autorem scenariusza ekspozycji i jej kuratorem jest dr Maciej Kluza.

Jeśli wnikliwie przyjrzeć się zjawiskom i zagadnieniom otaczającego nas świata, to wszędzie znajdziemy praktyczne zastosowania matematyki. Stąd właśnie tytuł interaktywnej wystawy wskazujący na to, że matematykę można znaleźć w każdym aspekcie otaczającego nas świata. Poprzez samodzielne eksperymenty i zabawę mogliśmy zgłębiać wybrane zagadnienia matematyczne. Interesującym doświadczeniem było wcielanie się w rolę renesansowego malarza studiującego zasady perspektywy, albo też ucznia Pitagorasa, który przy pomocy monochordu odnajduje matematyczne zasady tworzenia akordów muzycznych.

Edukacyjnym dopełnieniem było spotkanie z doktorem Krzysztofem Ciesielskim – pracownikiem Katedry Równań Różniczkowych Instytutu Matematyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pan doktor specjalizuje się w układach dynamicznych, topologii oraz historii matematyki, a przede wszystkim jest doskonałym jej popularyzatorem. Dwugodzinny wykład pana Ciesielskiego sprawił, że wiele zagadek i zadań matematycznych oswoiliśmy do poziomu – ale to proste! A doskonały przekaz (niewątpliwy dar) i poczucie humoru naukowca sprawiły, że wyszliśmy oczarowani.

Dr Ciesielski cały wykład przygotował specjalnie dla nas. Bardzo często w swojej wypowiedzi nawiązywał do Jarosławia i do naszego liceum. Byliśmy dumni, że Aula, w której odbyło się spotkanie nosi imię Franciszka Leji.
(W całym Instytucie Matematyki jedynie dwie aule mają nadane imię).

Byliśmy miło poruszeni, że nie tylko nam zależało na przedłużeniu spotkania. Pan doktor towarzyszył naszej grupie jeszcze podczas późnego obiadu. Polecał interesujące publikacje i zachęcał do kolejnych odwiedzin.

Kraków żegnaliśmy z oporami. Nie chcieliśmy, by fantastyczna atmosfera – naukowa, kulturalna i towarzyska, zbyt szybko nas opuściła. Do Jarosławia wróciliśmy otuleni nocnym zmęczeniem, ale mimo to na każdej, trochę śpiącej twarzy "akademickich" uczestników wycieczki zauważalna była myśl – warto było!

Nad przebiegiem wycieczki czuwały panie:
wicedyrektor Maria Król, Katarzyna Trynkiewicz i Beata Michałuszko.

tekst: Beata Michałuszko.

 

https://plus.google.com/photos/106950257279224996052/albums/5992547458880729153

link